BEAUTY – jak przygotować skórę na wesele/imprezę

Sezon wesel i imprez w pełni więc wpis przy piątku będzie idealny 🙂

Właśnie dzień przed powinniśmy zadbać szczególnie o naszą skórę. Nie zwalnia nas to jednak z obowiązku dbania o nią na co dzień. Dzień przed możemy jedynie wydobyć jej piękno, o które dbamy każdego dnia. Niestety nie da się nadrobić w jeden dzień wielu dni zaniedbywania.

Jednym z najważniejszych zabiegów dzień przed wyjściem, jest peeling zarówno całego ciała jak i twarzy. Na wypeelingowanej twarzy makijaż trzyma się dużo lepiej, jest trwalszy, ale i o ciało należy zadbać by w odkrytej sukience prezentowało się idealnie.

Moje ulubione i sprawdzone produkty to peeling kawowy od BodyBoom do ciała. Na twarz używam od lat tego samego z serii Clearskin od Avon. Świetnie oczyszcza i pozostawia mentolowe uczucie. Taki sam efekt jest po peelingu Clinique, ale.. po co przepłacać 😛

IMG_6747IMG_6751

Tego samego dnia wykonujemy depilację ciała, usuwamy wąsik, regulujemy brwi. Jest to ważne, by wykonać to odpowiednio wcześniej, by pozbyć się zaczerwienienia skóry i podrażnień po depilacji.

Następnie intensywnie nawilżamy twarz i ciało. Do ciała stosuje balsam po opalaniu z nuxe, który regeneruje, intensywnie nawilża a także łagodzi skórę. Stosuję go na noc, po kąpieli, podczas której wykonuję peeling i depilację. I wtedy przychodzi czas na regenerację cery. Używam od lat płatków żelowych pod oczy i maseczek w płachcie. Ale, zanim nałożę maseczkę dodatkowo nakładam pod nią serum z wit C, które pod maseczką wchłania się jeszcze intensywniej, rozświetlając skórę. Maseczka w płachcie działa natychmiastowo i intensywnie, regenerując i odżywiając skórę. Taki zestaw stosuję wieczorem, powtarzam go rano z wykorzystaniem hydrożelowych płatków pod oczy, które dodatkowo niwelują opuchnięcia i zasinienia pod oczami.

IMG_6750IMG_6753

Dzień przed stawiam na nawilżanie, czyli kwas hialuronowy. Natomiast w dniu uroczystości, na napięcie czyli kolagen, a także wybielenie i rozświetlenie.

IMG_6748

Po porannej sesji z maseczkami, czas na rozświetlenie i nawilżenie skóry. Do tego niezawodny jest oczywiście mój ukochany suchy olejek z drobinkami. Skóra po nim jest niesamowicie rozświetlona i nawilżona.

IMG_6752

Jeśli wybieramy się po weselu na poprawiny, polecam rano także wykonać zabieg z płatkami hydrożelowymi, wkładając je wcześniej na 1h do lodówki. Warto też nałożyć maskę w płachcie, gdyż zmęczona skóra traci nawilżenie, stąd warto go w intensywnej dawce przywrócić. Różnorodność tych masek jest tak ogromna, że każdy znajdzie coś dla siebie 🙂

Kolejnym krokiem przygotowań jest ubrać się w dobry humor i świetnie się bawić do białego rana 🙂

A Ty masz jakiś swój sprawdzony sposób na przygotowanie się do imprezy?

BOOK – czerwcowe czytadła

Wracam Kochani do blogowania. Przerwa była przymusowa z braku czasu, ale dobrze na pewno mi zrobiła 🙂 postaram się nadrobić wszelkie zaplanowane wpisy 🙂 Dziś chciałabym Wam pokazać książki, które zdołałam przeczytać jeszcze w czerwcu.

IMG_6815

Pierwszą książką, za którą się zabrałam w czerwcu, była „Jak być Glam. Przewodnik po szczęściu i urodzie” Fleur de Force. Książka ta przeleżała u mnie ponad rok nim ją zaczęłam czytać. Błąd, żałowałam tej decyzji już przy pierwszych stronach. Ta książka jest genialna! A bycie Glamour jest cały czas na czasie. Jak to zrobić? Wszystko jest dokładnie opisane. Bo bycie Glam to nie tylko zadbana uroda, ładny makijaż, świetnie wyglądające włosy każdego dnia. To nie tylko świetny styl, uporządkowane rzeczy w torebce, a także dopracowane dodatki. Bycie glam to też sposób bycia, dbanie o jedzenie, podróżowanie, bycie obytym i kulturalnym! Ta książka wszystko to świetnie opisuje i jest wspaniałą, lekką lekturą na popołudnie spędzone z kawą na tarasie. Ja jestem bardzo na TAK.

IMG_6212

Kolejną pozycją, za którą się zabrałam, to książka Magdaleny Makarowskiej „Jedz pysznie z niskim indeksem glikemicznym”. Czyli kolejna porcja inspiracji, a także potężna garść wiedzy na temat mojej choroby, z którą niestety muszę żyć już do końca życia. Wypadało by więc się z nią polubić. Więc kolejna porcja przepisów i inspiracji jest jak najbardziej wskazana 🙂 Bardzo polecam tę pozycję dla osób z insulinoopornością i cukrzycą.

IMG_6717

Jako kolejną książkę wybrałam „Lekcje Madame Chic” Jennifer L. Scoot. Do tej książki wracam już 3 raz, bardzo ją lubię. Jest moją muzą o Francji i francuskim szyku. Ta książką mnie zainspirowała do założenia bloga, by w swoim życiu każdego dnia odnajdować ten paryski szyk. Głęboko wierzę, że niedługo odwiedzę ten kraj, spełnię swoje największe marzenie. Ta książką opowiada o codzienności studentki, która wyjechała na wymianę studencką do Paryża i trafiła do glamourowej rodziny 🙂 Perypetie są bardzo ciekawe, czasem śmieszne, ale jakże obrazowe. Jak zmiana drobnych szczegółów może mieć wpływ na nasze życie 🙂 Bardzo polecam. Aktualnie w planach na lipiec jest przeczytanie kolejnych dwóch części tej serii.

IMG_6280IMG_6816

A Wy co aktualnie czytacie?

STYLE – sukienka w kratę

Długo za mną chodziła sukienka w kratę, ale nie mogłam znaleźć tej dla mnie idealnej. Aż ostatnio natknęłam się na tą i aż zapiałam z zachwytu 😀 Do czasu, bo gdy spojrzałam na dostępność to się załamałam, wszystkie rozmiary wyprzedane. Podzwoniłam po sklepach najbliższych mi i… nigdzie jej nie było. Zdążyłam wpaść w „rozpacz”, przeżywałam kilka dni, aż w końcu wpisałam się na powiadomienie o dostępności rozmiaru. Po 3 dniach zdecydowana kupić ten model sukienki, dla mnie idealny ze względu na różniste szkolenia, wyjazdy itp., w innym wzorze zaglądam na stronę, a tu mail, że moja wymarzona sukienka jest dostępna w moim rozmiarze. Szybko się loguję, bach do koszyka i w ostatnim kroku akceptacji zamówienia, internet się wyłączył. Po odświeżeniu strony sukienki już brak a ja nie mam potwierdzenia zamówienia.. Po prostu mnie nosiło. Zamówiłam tę drugą z braku laku. Po dwóch dniach kurier puka do drzwi z dwoma paczkami. Ale jak to? Zamawiałam jedna? Chwila orientacji i.. tak, udało mi się zamówić tę w kratkę, kiedy wystąpił błąd, tylko nie dostałam potwierdzenia  🙂 tańczyłam ze szczęścia, tę drugą zwróciłam (choć była równie piękna i kusiło mnie zostawić obydwie), rozsądek wygrał 🙂 To kolejna sukienka ratująca z opresji „nie ma się w co ubrać do pracy” 🙂 Wybieram do niej cieliste sandałki, które nie przytłoczą pięknej kraty. W tym wydaniu podoba mi się najbardziej. Gdy jest chłodniej wystarczy biała marynarka lub kurteczke jeansowa w luźniejszej wersji. Tak na prawdę można do niej też ubrać białe lub granatowe trampki i jest idealna na co dzień ❤

Sukienka – Mohito // Sandały – Mohito //

STYLE – różowa sukienka

Brzmi banalnie – różowa sukienka w szafie kobiety, do tego jeszcze w tak soczystym i energetycznym kolorze. Może i tak, ale ta ma w sobie coś wyjątkowego, ma to COŚ co przykuwa wzrok. Może przez te odkryte ramiona? Dodaje to jej dziewczęcości, romantyczności.. Dla malej i dużej dziewczynki. To już jest moja ulubiona sukienka, świetnie się składa, że mojej Córci też, ciekawe dlaczego? 😛 Styl sukienki możemy dowolnie interpretować: dodając koszyk i espadryle jest idealna na plażę. Wkładając płaskie sandały i torbę shopper jest świetna na zakupy w mieście. Ale równie idealnie sprawdzi się na większe wyjście do obcasów i mini torebki. Jak myślisz?

Sukienka – Mohito // Buty – Mohito // Zegarek – Avon // Bransoletka – Apart // Torebka – Ochnik //

FITMONDAY – moim lekarstwem jest..

ROWER!

IMG_6416

Tak, odkryłam to niesamowite lekarstwo i sama nie mogę uwierzyć jak działa! Odkąd regularnie kręcę kilometry na wycieczkach rowerowych zrzuciłam już 3,5 kg (w 4 tygodnie!) i czuję luźniejsze ubrania. Wiem, że to nie wejście na Mount Everest, ale dla mnie walka z moim zdrowiem była jak syzyfowa praca. Teraz widzę, że w końcu jest jakiś efekt! Gdy nie mam czasu iść na rower z rodziną w plener, wtedy wskakuję na mój treningowy i robię to w domu. Do tego ścisła dieta dla osób z IO, czyli same warzywa i mięsko, zero cukru. Zakupiłam mnóstwo batonów i musli bez cukru od Anny Lewandowskiej z dietbyann, które ratują mnie na wyjazdach i szkoleniach. A więc nie podjadam niedozwolonych rzeczy. Kawę ograniczyłam do 1 i jest mi z tym bardzo dobrze. Do tego oczywiście biorę leki, które mnie wspomagają w tej walce. W końcu wierzę, że może mi się uda wyjść z tych chorób, oczywiście nie całkowicie bo to jest przewlekłe i nieuleczalne, ale może wejdzie w fazę remisji 🙂

IMG_6410IMG_6411IMG_6413IMG_6414IMG_6415

STYLE – Little Red Dress

Dziś pokaże Wam moją ulubioną letnią sukienkę w kolorze czerwonym. Ja swoją założyłam do kina z dziećmi, tak naprawdę nadaje się na randkę, wieczorne wyjście, do klubu, czy zwyczajnie na co dzień na zakupy. Uwielbiam takie uniwersalne ubrania ❤

IMG_6400IMG_6401IMG_6402IMG_6403IMG_6404IMG_6405IMG_6406IMG_6407IMG_6409

Sukienka – Mohito // Buty – DeeZee // Torebka – Reserved // Okulary – H&M //

BEAUTY – jak dbać o stopy latem

Mamy lato, a więc zakryte buty zastępujemy sandałkami. Codziennie. Wypadało by więc by codziennie, nasze stopy wyglądały przyzwoicie. Jest to dość trudne, bo mając odkryte stopy, cały kurz, zanieczyszczenia, lądują bezpośrednio zawsze na nich. Dodatkowo wysokie temperatury im nie sprzyjają, puchną, wysuszają się, robią się nieestetycznie białe, suche i często swędzące. Ja mam z tym ogromny problem (swędzenie to akurat objaw moich chorób tarczycowych). Nie mniej jednak metodą prób i błędów znalazłam dla siebie pielęgnację idealną i pomyślałam, że się nią z Wami podzielę. Myślę, że nie jednej osobie się przyda 🙂

Dla mnie najlepszym ratunkiem dla stóp jest ich zmoczenie. Przynosi mi to niewyobrażalna ulgę po całym dniu czy to na obcasach, czy też na słońcu. W zależności ile mam czasu, nie ważne czy moczenie będzie przez minutę pod prysznicem, czy też potrwa 15min, ważny dla mnie jest sam fakt. Zwłaszcza latem staram się jednak wygospodarować te 10-15min każdego dnia, wieczorem, by na drugi dzień prezentowały się w sandałach nienagannie.

DSC_0147DSC_0150

Kilka ładnych lat temu mój jeszcze przyszły Mąż na urodziny sprawił mi fantastyczny prezent jakim jest masażer do stóp. Wykorzystuję go często do tej czynności, jednocześnie pozwalając sobie na chwilę relaksu z książką, zarówno zimą, gdy się chcę rozgrzać, jak i latem by się ochłodzić. Do takiej kąpieli używam olejku. Wlewam kilka kropel w celu zmiękczenia skóry. Od lat zamawiam letnią edycję Foot Works od Avon. Ta jest z morską solą. W zestaw wchodzi kąpiel do stóp, peeling i chłodzący żelowy balsam.

DSC_0151DSC_0152

Po kilku minutowym moczeniu stóp, robię im peeling, by złuszczyć i zmiękczyć naskórek. W ten sposób są idealnie przygotowane do dalszej pielęgnacji i lepiej wchłaniają składniki pielęgnujące zawarte w kremie.

DSC_0155DSC_0159

Mój masażer jest wyposażony dodatkowo w nasadki –  szczoteczka, pumeks i masażer. W zależności od potrzeb je zmieniam i zamiennie używam.

DSC_0161DSC_0162DSC_0163

Następnie przechodzę do mechanicznego ścierania zgrubiałej skóry, zwłaszcza z pięt, a także z podbicia, gdyż częste chodzenie na obcasach im nie służy 😀 Jest to bardzo ważne, jeśli chce się mieć nienaganne stopy i nie można tego kroku pomijać. Można do tego użyć zwykłej papierowej tarki, pumeksa lub tak jak ja elektrycznego pilnika. Ja postawiłam na znaną markę Scholl.

DSC_0166DSC_0168DSC_0170DSC_0172

Następnie przechodzę do kremu. Na dzień używam żelowego kremu do stóp, który nawilża i jednocześnie chłodzi.

DSC_0173DSC_0177

Na noc zaś wybieram maskę z wysoką zawartością mocznika, który idealnie zmiękcza i wygładza skórę. Bez tego kremu nie funkcjonuję normalnie i budzę się kilkukrotnie w nocy przez swędzenie stóp, które muszę pokremować, by złagodzić efekt. Ten krem jako jedyny daje mi przespać w spokoju całą noc. Można go dostać jedynie w Salonie Piękności Michell w Węgrowie, Mińsku Mazowieckim oraz Siedlcach. Oprócz tego codziennego dbania o stopy, regularnie odwiedzam panią Asię na zabiegu pedicure.

DSC_0179DSC_0180

Następnie wystarczy pomalować paznokcie lakierem lub zdecydować się na hybrydę tak jak ja i gotowe! Stopy są gotowe na lato!

A Ty masz swoje ulubione produkty do stóp?

STYLE – pudrowy róż

Niezmiennie jestem zakochana w tym kolorze. Sukienka z serii Like Mum Like Daughter, Córcia ma identyczną, ale dziś fotki bez Niej. Jest wygodna, ale jednocześnie elegancka, czyli taka jak lubię. Prosta i skromna, z romantyczną kokardą z tyłu. Taka dziewczęca.

IMG_6293IMG_6294IMG_6296IMG_6297IMG_6298IMG_6301IMG_6302IMG_6303IMG_6304

Sukienka – Mohito // Buty – Estima by Ryłko // Bransoletki i Torba – Reserved // Zegarek – Avon // Bransoletka – Apart // Okulary – H&M //

FITMONDAY – soki świata

Ostatnio miałam okazję przetestować Soki Świata.

W przesyłce otrzymałam sok z żurawiny i granatu.

IMG_6145IMG_6147IMG_6148IMG_6149IMG_6150

Sok z granatu – Granatowiec właściwy (Punica granatum L.), nazywany zwyczajowo granatem, jest jedną z najstarszych roślin uprawianych w południowo–zachodniej Azji. Bezpośrednio wyciskany z owoców granatu sok stanowi doskonałe uzupełnienie codziennej zbilansowanej diety. Charakteryzuje się naturalnie kwaśnym, lekko cierpkim smakiem oraz zawartością polifenoli (220 mg w 100 g soku). Doskonale nadaje się do przyrządzania orzeźwiających napojów owocowych.

Ten sok mnie bardzo ucieszył, gdyż ma dużo wspaniałych właściwości, a mnie zwyczajnie nie idzie kupno owocu i wydłubywanie pestek 😛 kupiłam kilka razy i dziękuję, wyrzekam się 😀 Nawet nie pomyślałam, że można kupić taki sok wyciśnięty bezpośrednio 100% z owoców, zamknięty w butelce 😀 Co ważne, soki nie mają „śmieciowych” dodatków, a ich przydatność po otwarciu to max. 10 dni, jeśli są przechowywane w lodówce. To ogromny plus, bo wiem, co jem i wiem, co piję 🙂

Wielu naukowców zdecydowało się wybrać na obiekt swych badań sok z granatu. I nie na darmo. Okazuje się, że napój posiada silne właściwości hamujące rozwój komórek nowotworowych. Sok posiada słodki i orzeźwiający smak. Bogaty w antyutleniacze chroni przed powstaniem wielu chorób, w tym układu krążenia, a coraz częściej stosowany jest jako suplement w odchudzaniu. W wielu badaniach zostały potwierdzone właściwości przeciwnowotworowe soku z granatu. Hamuje on inwazję komórek nowotworowych oraz zapobiega przerzutom. Powoduje wstrzymanie powstawania zmian nowotworowych płuc, prostaty, jelit, skóry oraz piersi. Granat zawiera składnik, który obniża poziom antygenu gruczołu krokowego. Działanie przeciwutleniaczy stanowi skuteczną profilaktykę w chorobach serca i układu krążenia, a także pomaga w redukcji złogów cholesterolowych w naczyniach krwionośnych. Ponadto wykazano, że sok z granatu powoduje obniżenie stężenia lipidów i glukozy we krwi. Co dla mnie jest niezwykle ważne. Podczas jego regularnego spożywania obserwuje się zmniejszone ryzyko niedokrwienia mięśnia sercowego. Obniża się także ryzyko zachorowania na arteriosklerozę i zmniejsza się wchłanianie złej frakcji cholesterolu LDL. Chroni przed powstawaniem nadciśnienia tętniczego krwi, działa protekcyjnie na wątrobę oraz nerki, a także ma właściwości przeciwdrobnoustrojowe. Regularne spożywanie soku z granatu może znacząco wpływać na psychikę, uspokajając i łagodząc stany napięcia oraz stres związany z życiem codziennym. Efekt działania soku z granatu jest sumą wszystkich jego właściwości i zawartości polifenoli (właściwości przeciwzapalne), antyoksydantów (redukcja wolnych rodników) oraz fitohormonów, mających bardzo korzystny wpływ na układ immunologiczny organizmu.

Ja zrobiłam sobie z tego wspaniałego napoju regeneracyjny szejk, korzystałam z przepisu Anny Lewandowskiej:

Składniki:
• 150 ml soku z granatu
• 150 ml wody kokosowej/mleko kokosowe
• 5 g tartego imbiru
• 1/2 łyżeczki kurkumy
• 1/2 łyżeczki pieprzu cayenne
• 1.2 łyżeczki cynamonu
• 1/2 łyżeczki soli himalajskiej
• garść owoców leśnych np. aronia, czarna jagoda, borówka, żurawina, jeżyna, malina

Wszystkie składniki zmiksować.

DSC_0282DSC_0285DSC_0287

Sok z żurawiny – to naturalny 100% sok  otrzymywany  poprzez bezpośrednie wyciskanie owoców żurawiny. Charakteryzuje się kwaśnym, lekko cierpkim smakiem. Sok z żurawiny jest doskonałym składnikiem codziennej diety. Sok można rozcieńczyć wodą lub innym sokiem i osłodzić miodem.

Ja przygotowuję z niegokoktajl długowieczności”, czyli 1 łyżkę świeżo zmielonego siemienia lnianego wymieszaną z 4 łyżkami soku z żurawiny  i zalane 1 szklanką letniej wody. Piję zamiast wody z cytryną na czczo. Dlaczego? Mamy wysokie temperatury, a ja chłonę w sobie wodę jak gąbka. Jestem spuchnięta, mam problemy z włożeniem i zdjęciem obrączki i ogólnie czuję się jak balonik. Sok z żurawiny ponoć zapobiega zatrzymywaniu wody w organizmie, oczyszcza układ limfatyczny z nagromadzonych odpadów, a także pomaga w usuwaniu cellulitu. Doskonale też wpływa na drogi moczowe oraz na nerki. Skutkiem ubocznym picia tego soku jest również fakt, że dodaje  dużo tak niezbędnej dla mnie energii.

Na połączenie tego soku z siemieniem lnianym wpadłam po przeczytaniu faktu – żeby pozbyć się niechcianego tłuszczu możemy usunąć go tylko używając innego, zdrowego tłuszczu. W tym przypadku tego, który znajduje się w siemieniu lnianym oraz oleju lnianym. Siemię lniane reguluje trawienie, wspomaga wydalanie, a także oczyszcza organizm. Jest również naturalną terapią hormonalną, która jest wręcz niezbędna dla kobiet w każdym wieku. Nie trzeba było mnie dłużej namawiać do picia tej mikstury co rano 🙂

DSC_0273DSC_0276DSC_0280

Zostało mi tylko na koniec dodać: Picie soki na zdrowie! Na stronie sokiświata.pl znajdziesz również przepisy na inne koktajle z wykorzystaniem soków Oleofarm, które bardzo polecam. Są wyciskane ze 100% owoców, a ilość cukru jest znikoma, lecz niezbędna. Nie znajdziesz w składzie żadnej chemii. Dla mnie to bardzo ważne. Na pewno zdecyduję się jeszcze na sok z buraka, gdyż mam bardzo kiepskie żelazo. Swoją porcję zdrowia możesz zamówić TUTAJ. A Ty pijesz soki?

BEAUTY – ochrona przeciwsłoneczna

Kalendarzowe lato już za kilka dni. Tymczasem pogoda nas rozpieszcza jak na razie w każdy weekend, serwując nam iście upalne temperatury. Myślę, że większość z nas już nabrała trochę kolorku brązowego na skórze. Nie mniej jednak głęboko wierzę, że to zdrowa opalenizna. Zdrowa, czyli jaka? Z tym dziś do Was przychodzę. Mamy taki wiek, że rak nas nie oszczędza, chorują coraz młodsze osoby, rak jest coraz bardziej złośliwy i dotyka najróżniejszych narządów. Jednym z nich jest niestety nasza skóra. Tylko od Ciebie zależy, czy o nią zadbasz czy nie. Ja już od kilku lat na każdy Dzień Mamy zawożę Jej prezent w postaci zestawu kosmetyków z filtrem UV. Dlaczego jest to tak ważne?

Dociera do nas dwa promieniowania UVA i UVB. UVA to promieniowanie, które dociera do nas przez cały rok, nawet zimą, w pochmurny dzień i przez szyby. To jest to promieniowanie, przed którym należy się chronić cały rok – nosząc okulary przeciwsłoneczne z filtrami oraz przez cały rok stosując kremy minimum z SPF15. Promieniowanie UVB dociera do nas bezpośrednio w słoneczne dni, jest odpowiedzialne za poparzenia słoneczne, a także opaleniznę i produkcję witaminy D. Już 30min na słońcu przy 30-40% odsłoniętej skóry wystarczy, by wyprodukować odpowiednią ilość dawki wit D u zdrowego człowieka.

DSC_0235DSC_0236

Jak chronić się przed tymi szkodliwymi promieniowaniami, zwłaszcza latem od UVB? Mój sposób jest jeden. Używam kosmetyków z wysokim filtrem przeciwsłonecznym. Jest to naprawdę ważne. Nawet krem z SPF 50 nie jest blokerem. Skóra posmarowana takim filtrem jest odpowiednio chroniona, ale nie znaczy to, że zupełnie i się nie opali – zrobi to, z tym że wolniej i bezpieczniej. Dla mnie krem do twarzy z SPF50 latem to podstawa. Twarzy się nie opala, twarz się maluje. W okresie letnim stawiam na lekki krem BB, rezygnuję z podkładów i ciężkich produktów. Krem BB nakładam na krem z filtrem SPF.

DSC_0244DSC_0245

Na całe ciało nakładam olejek minimum z filtrem SPF 30. Bardziej lubię olejki, gdyż bardziej nawilżają skórę i łatwiej się je aplikuje.

DSC_0243DSC_0237DSC_0249DSC_0250DSC_0252DSC_0256DSC_0266

Ważne jest też zadbanie o skórę po kąpielach słonecznych. Zawsze biorę prysznic, by zmyć z siebie filtry, które zapychają skórę. Używam do tego olejku pod prysznic ze specjalnym do tego przeznaczeniem, który jednocześnie doskonale oczyszcza skórę, ale jednocześnie ją nawilża i pielęgnuje.

DSC_0240

Następnie w skórę wmasowuję balsam po opalaniu, który łagodzi skórę, a także przedłuża trwałość opalenizny pielęgnując ją i podkreślając.

DSC_0239DSC_0263

Nieodłącznym elementem przebywania na słońcu jest oczywiście kapelusz, chroniący głowę i twarz przed bezpośrednim słońcem (pamiętajmy, że przebywanie w cieniu także opala) oraz okulary przeciwsłoneczne. Osoby noszące szkła kontaktowe powinni również na to zwrócić uwagę i zamienić dotychczas używane soczewki na te posiadające filtr UV. np TAKIE.

DSC_0262DSC_0260

Naprawdę zadbanie o własne zdrowie, o siebie, nie wymaga nakładu ogromnych pieniędzy ani mnóstwa czasu. Wystarczy świadomość, kilka minut przed wyjściem na słońce oraz zakup produktów z filtrem nie mniejszym niż SPF 25. Tak niewiele, a może zadbać o nasze zdrowie i życie! Pamiętajmy też, by nie używać perfum i wód perfumowanych przed wyjściem na słońce. Wysokie stężenie zawartego w nich alkoholu może doprowadzić do podrażnień i uczulenia.

DSC_0269

Kostium kąpielowy – GATTA // Kapelusz i okulary – H&M // Kolczyki – Apart //