FITMONDAY – Jak schudnąć, gdy dieta nie działa…

Z moją bezsilnością i dietą zmagam się od urodzenia Syna.. Po pierwszej ciąży schudłam bez kłopotów, bez większych wyrzeczeń. Nie mniej jadłam zdrowo, dieta matki karmiącej alergika była zachowana, i duuużo spacerowałam. Po niecałym roku ważyłam mniej niż przed ciążą. Potem druga ciąża. Z racji, ze w pierwszej przytyłam 26 kg, postanowiłam, ze w drugiej będę się mocno pilnować. Uważałam, że za mało się z dietą starałam w pierwszej, stąd wynik był dość duży. Utrzymałam dietę matki karmiącej w drugiej ciąży, czyli jadłam tylko gotowane, dużo owoców i warzyw, regularne pory posiłków, ruchu mi nie brakowało, a na koniec ciąży drugiej stanęłam na wadze i moim oczom ukazał się wynik 34 kg na plusie… WTF?!?!?! Przecież się starałam, pilnowałam, a  w ostatni tydzień przytyłam 6kg!!!! Lekarz prowadzący zdecydował obserwację na patalogi ciąży, celem wykluczenia cukrzycy ciążowej. Po 3 dniach okazało się, że jestem zdrowa jak ryba, a ja tyłam nawet gdy prawie nic nie jadłam, bo oczywiście mdłości ciążowe w końcowym etapie mnie nie oszczędzały… No nic, pomyslałam, urodzę, będę karmić, trzymać dietę wszystko się unormuje, przecież po pierwszej ciąży schudłam to teraz nie może być inaczej!! Jakież było moje zdziwienie, gdy waga praktycznie stała w miejscu. Ścisła zdrowa dieta wg. Ewy Chodakowskiej, treningi 6x w tygodniu, jedzenie 5 posiłków dziennie. Zero słodkości, zero fast foodów, w końcu nawet herbata była za słodka, bo miała w ogóle jakiś smak.. mleko było za słodkie do kawy.. a po 3-4 miesiącach restrykcyjnego żywienia miałam na wadze… +2kg.. Złość, frustracja, demobilizacja (na szczęście na krótko), i „dobre rady” rodziny i znajomych o tym jak mam się żywić by schudnąć, bo przecież skoro ważę prawie 80kg to ja NA PEWNO siedzę i tylko żrę! Radzili „jedz 5 posiłków”, no ale ja JEM 5! „Zrezygnuj ze słodzenia”, ale ja nie słodze od 9 lat!!!! „Gotuj tylko, a nie smaż”, ale ja smażone w ustach tylko na obiedzie u mamy! czyli raz na nie wiem nawet ile! „jedz wiecej warzyw” ale ja non stop jem warzywa!! Więc skoro u innych to działa, dlaczego u mnie nie?? Co ze mną jest nie tak? Znasz to uczucie? To ta książka jest właśnie dla Ciebie!!!!

IMG_8314IMG_8301

Ja już po roku od porodu doszłam, że jestem zwyczajnie chora.. Czytałam o samoistnym poporodowym zapaleniu tarczycy, po roku mija.. gdy mój Syn skończył rok, odczekałam 2 msc na „unormowanie”, które nie nastąpiło. Skoro tak, to wybrałam się do endokrynologa, już z kompletem badań. Diagnoza – niedoczynność. Wdrożone leczenie, bardzo wysokie dawki leków i miało być lepiej.. Było? Pewnie że nie, było coraz gorzej. Byłam ospała, totalnie bez sił, rano budziłam się jakbym w ogóle nie spała.. ciągłe zapalenia stawów, a nawet omdlenia.. przy tym ostatnim wiedziałam, że nie ma już żartów, często jestem sama z dwójką malutkich dzieci, ja muszę być zdrowa!!! Zmiana endokrynologa, zrozpaczona wylewam mu na wizycie stan swojego zdrowia.. myślałam, że pani dr. uzna mnie za wariatkę i frustratkę, ale wyszłam ze skierowaniem na kolejne badania.. diagnoza? Hashimoto i Insulinooporność. To wyrok. Bo to choroby autoimmunologiczne. Typu stwardnienie rozsiane. Do końca życia, nieuleczalne. Bez leków i diety mogą prowadzić nawet do śmierci. Po kołataniach serca, urywanym oddechu i walce o kolejny, po drętwieniu warg i kończyn – miałam raz czy nawet dwa razy dziennie takie zjazdy kilkunastominutowe – wierzę, że może to się tak skończyć. Te choroby to nie wymysł XXIw. To choroby cywilizacyjne i żniwo „zdrowej diety” naszych rodziców. W ich kategorii wiekowej zjada ich rak, nas dosięgają choroby immunologiczne, które też do tego mogą doprowadzić. Od nas tylko zależy czy weźmiemy się za swoje zdrowie, czy po równi pochyłej stoczymy się na dno naszego zdrowia.. Ja wybieram to pierwsze. Wiadomo, nie wyleczę ich, ale mogę wprowadzić w stan remisji.

IMG_8317

Ponieważ lekarze jeszcze to bagatelizują i nie znają się totalnie na tych chorobach, sprawy trzeba wziąć w swoje ręce. Na szczęście staje się to na tyle „popularne”, że coraz więcej osób wydaje publikacje na ten temat. W ostatnim tylko czasie wpadły mi 4 książki, które mówią, jak radzić sobie z tymi chorobami. Jedną z nich jest książka Anny Powierzy „Jak schudnąć gdy dieta nie działa”. Podchodziłam do niej sceptycznie, nawet bardzo, bo co jakaś tam „gwiazda telenoweli”, która już uszami wychodzi od wielu wielu lat niczym „moda na sukces”, może tu napisać i to o chorobach??? Żadna z niej specjalistka ani lekarz!!! Ale ponieważ jeszcze nie radzę sobie z moimi przypadłościami, zaryzykowałam i kupiłam jeszcze w przedsprzedaży.. Książka przyszła, a ja z zapartym tchem zabrałam się najpierw za nią. Jest napisana lekkim językiem, czyta się ją błyskawicznie, nie jak książkę, tylko jakby się słuchało opowieści Ani przy kawie, jakby ona nam opowiadała jak walczyła z tym samym co my.. Wiele cennych rad, przekazanych prostym językiem, przystępnym dla każdego. Przeczytałam na ten temat już wiele publikacji naukowych i jak opowiadam właśnie tym naukowym jeżykiem (bo innego nie znam) np. szwagrowi czy cioci, co mi dolega, to widzę jak patrzą na mnie jak na wariatkę.. Sama po 5 zdaniach kapituluję, bo wiem że inni i tak tego nie zrozumieją.. Tu jest to napisane tak, że absolutnie nikt nie powinien mieć ze zrozumieniem problemu. Nie ma tu diety, nie ma tu wskazówek na każdy dzień. Są wytyczne w kilku krokach co zrobić, by być zdrowym. Np. zrezygnuj z cukru! to od nas zależy, czy się do tego dostosujemy. Ja książkę bardzo polecam! Dlaczego? Dlatego, że w końcu wiem, nie jestem wariatką, nie tylko mnie to dotknęło! Nie tylko ja wiem, że dla mnie nie 5, a 3 posiłki są idealne i wtedy chudnę! Często ktoś kto odstaje od normy jest odrzutkiem społecznym. Ja często się tak czuję. Cieszę się, że na innych ZDROWYCH ludzi 5 posiłków działa i jest idealnie. Ale ja jestem CHORA i muszę mieć 3, bo tylko wtedy nie podnoszę swojej insuliny tak często i wysoko, że w końcu jestem w stanie schudnąć. To co dla zdrowego człowieka jest ok, nie jest dobre dla chorego! I proszę wszystkich o zrozumienie i nie ocenianie. Ania też z tym walczyła, ta książka naprawdę chore osoby podnosi na duchu! I to czasem jest najważniejsze..

3 Comments Add yours

  1. Gw pisze:

    Fajnie, że to napisałaś, na bank wielu osobom pomoże

    Polubienie

  2. Monika pisze:

    Też miałam problem z nadwagą, stosowałam wiele suplementów bez żadnych efektów,pojawiał się jedynie efekt jojo po odstawieniu także nie polecam. Nie dawno trafiłam na tę dietę http://dieta-lux.pl/44535 i widzę efekty ,schudłam już 8 kg i walczę dalej .

    Polubienie

  3. dominilada pisze:

    Od 17 roku życia zmagam się z problemami hormonalnymi. Na początku wszyscy mówili, że to okres dojrzewania i samo minie – nie minęło. Przez bagatelizowanie przez lekarzy wielu objawów we wczesnym stadium, dzisiaj mam zespół policystycznych jajników i insulinoodporność, których też specjalnie żaden lekarz nie chce leczyć. Wszyscy powtarzają mi, że jestem młoda i jak będę się zdrowo odżywiać to będzie ok. A ja się najnormalniej w świecie boję, co dalej. Jestem na diecie o niskim indeksie glikemicznym, ale skutek też marny jak na takie starania…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s