BEAUTY – maseczki do twarzy

Bez maseczek nie wyobrażam sobie pielęgnacji. Dwa razy w tygodniu wykonuję peeling, a po nim nakładam intensywniejszą pielęgnację – maseczkę. W dzisiejszym wpisie pokażę Wam swoich ulubieńców. Maseczka to dla mnie taki obowiązkowy punkt w tygodniu, mega się przy tym relaksuje np. z książką w ręku, to jest taka chwila dla mnie nie tylko dla urody, ale także oderwać się od wszystkiego i „nie myśleć” przez chwilę o problemach. Czasem biorę kalendarz i planuję, a czasem po prostu piję kawę/herbatę i patrzę na swoje Małe Szczęścia, jak się bawią. To moje takie Hygge, doceniać to co się ma w tej dokładnie chwili.

Ostatnio moimi ulubieńcami są naturalne maseczki z glinką od Loreal Paris. Znajdziemy wśród nich oczyszczającą, rozświetlającą i złuszczającą.

IMG_5520

Maska rozświetlająca jest koloru czarnego, ładnie wydobywa ze skóry blask.

IMG_5503

Maska wygładzająca jest w rdzawym kolorze i zawiera w sobie złuszczające drobinki. Wtedy nie wykonuję przed nią peelingu, robię to zmywając ją. Takie 2w1. Świetnie wygładza i oczyszcza skórę.

IMG_5368

Maska oczyszczająca jest koloru zielonego, dokładnie oczyszcza skórę, po niej jest ona bardziej napięta i wymaga dokładnego i intensywnego nawilżenia, ale to znak, że działa 🙂

Kolejnym moim ulubieńcem jest kultowa czarna maska peel-off na zaskórniki. Nie zauważyłam jakiegoś radykalnego oczyszczania po niej, pewnie dlatego że regularnie odwiedzam kosmetyczkę i wykonuję czyszczenie w gabinecie. Ale jeśli brak na to czasu, to jest to świetne rozwiązanie 🙂

IMG_5418

No i czas przyszedł na ukochane maseczki w płachcie. Te wykonuję zwykle w sobotę lub niedzielę rano, gdy mam na to więcej czasu, przed makijażem – wtedy skóra jest cudownie nawilżona i świetnie na niej trzyma się makijaż. Ulubioną moją serią jest ta od garniera oraz maseczki-zwierzątka 🙂 („Mamo to totet?”:P)

IMG_5512IMG_4480

No i moi ulubieńcy od młodzieńczych lat 🙂 czyli cudowny i niezastąpiony AVON seria PlanetSpa 🙂

IMG_5576

Serie: z białą herbatą, marokańskim olejkiem, minerałami z morza martwego, masłem shea oraz pyłem algowym ❤

Gdy nie mam ochoty siedzieć z maseczką, wybieram prostszą opcję – maskę na noc nakładam zamiast kremu. Moje numery 1 to ta z

Nuxe

IMG_5577

oraz a Avon –  seria anew z kwasem hialuronowym. Te kapsułki czystego kwasu hialuronowego zamknięte w żelu, pękają podczas nakładania, skóra po niej rano jest jak po liftingu. Mało tego, na tą maskę jest cudowny patent na upalne lato. Opakowanie wkładamy o 18 do lodówki, a wieczorem nakładamy cudownie orzeźwiający nas krem na buzię, który działa na opaloną skórę jak kompres! Perła Avonu ❤

IMG_5579IMG_5580

A Wy macie swoich ulubieńców? Polecicie mi coś?

Reklamy

2 Komentarze Dodaj własny

    1. paulainstyle pisze:

      Super, dziekuje, na pewno wyprobuje😍

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s