BEAUTY – krem przeciwzmarszczkowy

Z obserwacji mojej wynika jedno spostrzeżenie – na hasło „krem przeciwzmarszczkowy” wiele kobiet dostaje dreszczy. Mam klientki, które mają 50 lat i używają „kremu nivea” i nic im więcej nie potrzeba. Są też takie, które używają dość wcześnie, oraz takie, które mają teorię „im później tym lepiej, bo skóra się przyzwyczaja”.

Ja mam jedno wyrobione zdanie na ten temat i chciałabym się z Wami nim podzielić. Bazując na swojej nie malej wiedzy na ten temat, bo temat kosmetyki i urody jest mi szczególnie bliski, mogę powiedzieć, że skóra się nie przyzwyczaja:) Owszem, tak jeśli używamy latami tego samego kremu. Ale jeśli zmieniamy je co jakiś czas, lub zmieniamy cokolwiek w pielęgnacji, to już nie bo pobudzamy ją do działania. Eksperci mówią, że odkąd skończymy 22-24 lata, dwa razy do roku możemy sobie zrobić kurację przeciwstarzeniową, najlepiej wiosną – po zimie i jesienią – po lecie, w celu regeneracji skóry i przygotowaniem jej do nadchodzącej trudnej pory roku. I ja się pod tym podpisuję! Rękami i nogami. Kuracja polega na zużyciu jednego opakowania jakiegoś serum lub bogatszego kremu przeciwstarzeniowego/przeciwzmarszczkowego. Wpłynie to tylko pozytywnie na naszą skórę, a na pewno nie wyjdą nam zmarszczki od nazwy w kremie „przeciwzmarszczkowy” 😛

Jednak gdy zauważamy u siebie na twarzy upływ czasu, jestem za tym by taki krem wprowadzić do pielęgnacji na stałe. Ostatnio dużo zmartwień, problemów a także radości, zostawiło ślad na moim czole. Owszem, zbliżam się dopiero do 30. i naprawdę nie widać tego okiem osoby zerkającej na mnie na chodniku, ale JA TO WIDZĘ, a osobiście wychodzę z założenia, że lepiej zapobiegać, niż leczyć. I skoro widzę JUŻ, że coś z elastycznością mojego czoła się pogarsza, wolę zadziałać TERAZ, niż czekać jeszcze 5 lat i gdyby mieli to już zauważać wszyscy inni 😀

Bardzo długo nie mogłam się zdecydować, jaki krem wybrać. Lecz w dniu kiedy dostałam do testowania krem pod oczy z NUXE, przypomniałam sobie, że kiedyś w prezencie za prenumeratę dołączono krem na noc z tej samej firmy. Zaczęłam je używać jednego dnia. Mija prawie miesiąc, odkąd wklepuję go na noc i widzę poprawę. Żeby moją zmarszczkę zobaczyć, muszę się naprawdę wpatrzeć.

img_0324img_0325

Krem zawiera ponad 90% naturalnych składników, przez co ma krótki termin przydatności, co moim zdaniem wynika tylko na plus.

img_0326img_0327

Krem ma bogatsza konsystencję i cudowny zapach, kwiatowy, energetyczny ale jednocześnie uspokajający.

img_0328

Po wklepaniu go w twarz i szyję (tak, tak, twarz kończy się na końcu szyi, nie zapominajmy o niej, bo to właśnie szyja starzeje się najprędzej! :)) czuję głębokie nawilżenie, ale i zdecydowaną poprawę jędrności i elastyczności (charakterystyczne napięcie absolutnie nie związane z wysuszeniem skóry, wręcz odwrotnie).

img_0330

Jestem niezwykle zadowolona ze swojego wyboru! Szczerze mogę polecić! Gdy zużyje mój krem na dzień, na pewno pomyślę o wersji na dzień od NUXE.

A Wy co sądzicie o używaniu kremów przeciwstarzeniowych?

Jesteście za? Po 40? Czy w ogóle?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s